Start » Aktualności, Asystenci, Gorący Temat, Lokalne, Promowane, Rada Miejska, Radni, Ryszard Zalewski, Sesje RM

Kto powinien rozwiązać konflikt w wodzisławskim MOPS, radny czy prezydent?

6 lipca 2010 110 wyświetleń Brak Komentarzy

Herb Wodzisławia ŚląskiegoW dniu 24  czerwca 2010 roku odbyła się sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego, w której uczestniczył asystent posła Adama Gawędy radny Ryszard Zalewski. Ważne tematy poruszane na sesji dotyczyły m.in. udostępnienia możliwości parkowania w górnej pierzei rynku, Lokalnego Programu Rewitalizacji a także konfliktu w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Wodzisławiu Śląskim.

W czasie omawiania planowanej do budowy w Wodzisławiu kanalizacji w ramach Funduszu Spójności prezydent Mieczysław Kieca ogłosił, iż jest to wielki sukces. Na pewno nie jest to porażka, tylko patrząc na sąsiednie miasta takie jak Rybnik, Jastrzębie, Żory czy Racibórz, gdzie budowa kanalizacji za środki UE jest już na ukończeniu, trzeba zachować odpowiedni dystans. Dobrze, że kanalizacja będzie budowana, tylko nie należy tego nazywać wielkim sukcesem. Wodzisław  w końcu realizuje to, co inne miasta już prawie zrealizowały. Prezydent Kieca następnie odniósł się do tego politycznie (zapewne jako nowy członek PO). Stwierdził, że zadanie budowy kanalizacji w 2007 roku trafiło na listę indykatywną (pozakonkursową) jeszcze za rządów PiS  tylko dlatego, że zbliżały się wybory. Po wyborach minister PO usunęła wodzisławskie zadanie z listy pozakonkursowej. Dla Wodzisławia oznaczało to wielomiesięczną ścieżkę biurokratyczną. Bez konkursu zadanie prawdopodobnie już od wielu miesięcy byłoby realizowane. Nasuwają się tutaj wątpliwości, dlaczego minister PO usunęła to zadanie z listy pozakonkursowej? Czy to było dobre rozwiązanie dla Wodzisławia? Z całą pewnością nie! Na zakończenie prezydent Kieca bardzo krytycznie odniósł się do swoich poprzedników. Zarzucił im, że nic nie robili w sprawie budowy kanalizacji. Pachnie to już kampanią wyborczą, ale niestety negatywną. Czy ta krytyka była potrzebna? Czy tak prezydent Wodzisławia z PO rozumie hasło „Zgoda buduje”? Trochę to niezrozumiałe.

Jedna z pierwszych miała być głosowana kontrowersyjna uchwała, dotycząca parkowania samochodów w górnej pierzei rynku. W sesji z tego powodu brało udział kilku przedsiębiorców, którzy przybyli już przed godz. 9:00. Omawiano kolejne tematy i około godz 10:00 jedna z przedstawicielek przedsiębiorców poprosiła, aby przejść do głosowania nad tą uchwałą ze względu na cenny czas. Przewodniczący Lech Litwora zdecydowanie odmówił i stwierdził, że będzie głosowana zgodnie z porządkiem obrad. Trochę to było dziwne zachowanie lekceważące przybyłych przedsiębiorców, którzy nie tylko płacą podatki, ale także dają miejsca pracy. Uchwała w końcu ( po zmianie przeze mnie porządku obrad) została przegłosowana 15 głosami, radni Zofia Wistuba i Władysław Szymura byli przeciw, radni Danuta Hajok i Janusz Majda wstrzymali się. Batalię o przegłosowanie uchwały przedsiębiorcy toczyli od momentu wprowadzenia zakazu parkowania czyli od sierpnia 2009. Prawie po roku udało im się osiągnąć swój cel. Udzieliłem im w tym temacie wsparcia. Radny  Janusz Wyleżych, który także miał duży udział w sukcesie przedsiębiorców zgłosił tą uchwałę pod obrady komisji i sesji.

Podczas omawiania uchwały w sprawie przyjęcia aktualizacji „Lokalnego Programu Rewitalizacji Wodzisławia Śląskiego na lata 2007 – 2015” przedstawiłem swoje krytyczne stanowisko. Zarzuciłem, iż w części tabel dane nie zostały zaktualizowane. Dotyczy to m.in. informacji takich jak np. zatrudnienie w firmach i jednostkach publicznych, informacje na temat bezrobocia. Dane o dzielnicach zostały uaktualnione, ale brak jest wniosków jakie zmiany nastąpiły po 3 latach, co się zmieniło na lepsze. Zapytałem w jaki sposób na osiedlu Jedłownik zostanie wybudowany kompleks boisk za 220 tyś., czy to nie za mało biorąc pod uwagę koszt chociażby boiska na oś. XXX – lecia za 500 tyś. zł. Zapytałem także, co z terminem realizacji, który był planowany na 2009 – 2010. Mamy rok 2010, a boisk jeszcze nie ma i chyba nie będzie. Zapytałem, co z planowanym uzbrojeniem strefy przy ul. Łużyckiej za 4 mln i strefy 1 maja za 13 mln. Zadania nie zostały zrealizowane,  teren przy Łużyckiej został sprzedany, zadania zostały usunięte z obecnej wersji Lokalnego Programu Rewitalizacji. Pytałem także, co z zadaniem na Balatonie za 12,5 mln, które również zostało usunięte z LPR. Stwierdziłem, że generalnie terminy zadań zostały poprzesuwane, a część usunięto. Realizacja zadania 16.1 była planowana  na lata 2008 – 2009. Tylko jak je zrealizować? Chyba trzeba będzie odbyć podróż w czasie. Dla kolejnego zadania  – Centrum Innowacji Technologicznej nastąpiła zmiana kosztu z 25 do 30 mln, a  termin został przesunięty. Na koniec zapytałem, czy jest sens takich opracowań, biorąc pod uwagę koszty. Za samą aktualizację miasto zapłaciło 7 tyś. zł  i brak jest realnych efektów tego opracowania. Zadania zaproponowane w LPR nie są realizowane, terminy są przesuwane, mija 3 lata i niewiele się zmieniło w rewitalizacji wskazanych terenów. Czy nie powinno być tak, że opracowujemy program LPR, a następnie go wdrażamy? Za uchwałą głosowało 14 radnych, ja, radny Franciszek Plutowski i Janusz Majda wstrzymaliśmy się od głosu.

Wraz z radnym Majdą zapytaliśmy o pokopalniane zalewisko Sakandrzok przy  ulicy Piaskowej. Zadałem pytanie, czy w sprawie rozwiązania problemu z zalewiskiem były prowadzone rozmowy z następcą prawnym KWK 1 Maja w celu finansowania prac związanych z jego usunięciem? Naczelnik Janina Szymecka – Pysz odpowiedziała, że wiele kroków prawnych w tym celu zostało już podjętych. Ostatni krok prawny był zrealizowany w 2006 roku, kiedy miasto skierowało sprawę do prokuratury, ale niestety sprawa ta została umorzona. Obecnie zadanie likwidujące zalewisko będzie kosztować około 2,6 mln. Zasugerowałem, aby zastanowić się ponownie, czy nie podjąć kroków prawnych w celu współfinansowania likwidacji zalewiska, zwłaszcza biorąc pod uwagę koszt zadania i współodpowiedzialność KWK 1 Maja. Radny Majda natomiast zapytał, kiedy będzie przejezdna droga Piaskowa, obecnie zalana przez Sakandrzok.

Następnie zapytałem, dlaczego z okazji obchodów XX-lecia samorządu zapomniano o poprzednich samorządowcach z Wodzisławia, tj. prezydentach i radnych? Na pewno wielu z nich zasłużyło się dla rozwoju ziemi wodzisławskiej. Czy taka pamięć im się nie należy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nie wiązałoby to się z żadnymi kosztami? W odpowiedzi prezydent Kieca stwierdził, że po rozmowie z przewodniczącym Litworą ustalili, aby nie organizować większych uroczystości z tej okazji. To musi być bardzo przykre dla poprzednich samorządowców, biorąc pod uwagę ich wkład w rozwój Wodzisławia. Nie wszyscy muszą się lubić, ale powinni się szanować. Może nie jest dziwne, że tak myśli młody prezydent Kieca, który przecież wcześniej mieszkał w Bielsku. Jednak przewodniczący Litwora w tym środowisku żyje już kilkadziesiąt lat. Cóż, aby i o nich też kiedys nie zapomniano.

Kolejne pytanie, które zadałem dotyczyło Europejskiego Kongresu Gospodarczego organizowanego niedawno w Katowicach. Zapytał czy miasto Wodzisław brało w nim udział i czy nie lepiej poszukiwać inwestorów w regionie zamiast np. w Warszawie w Mariocie. Zapytałem również o  efekty konferencji w Mariocie. Naczelnik Zbigniew Podleśny przyznał, że miasto nie uczestniczyło w kongresie. Stwierdził, że konferencja w Mariocie, to było zawłaszczenie czasu tylko dla Wodzisławia, przez co możliwość zainteresowania inwestora jest duża. Jako efekty podał planowane na wrzesień spotkanie przedsiębiorców ze Szwecji, Czech i Polski. Wyjaśnienie naczelnika jest zastanawiające bo np. Rybnik uczestniczył w Europejskim Kongresie Gospodarczym, natomiast nie organizuje konferencji w Mariocie. Czy Wodzisław faktycznie uzyska jakieś efekty, to pokaże czas. Na razie konkretnych efektów nie widać.

Radny Jan Grabowiecki zapytał, jak wygląda sytuacja konfliktowa w wodzisławskim MOPS. Prezydent Aleksandra Chudzik odpowiedziała, że sytuacja jest trudna, ale jak sobie przypomina spotkanie sprzed 3 miesięcy, to pracownice już się tak nie skarżyły. Ja natomiast powiedziałem, że na ostatnim spotkaniu nastawienie pracownic do możliwości rozwiązania konfliktu było bardzo złe. Jak pamiętam, kilka pracownic się zwolniło, kilkanaście leczy się psychiatrycznie. Dodałem, że ze względu chociażby na zdrowie pracowników powinny być podjęte odpowiednie środki i konflikt rozwiązany. Dziwna była reakcja na te słowa radnego Skupnia. Zarzucił mi, że tylko jedna pracownica się zwolniła i wobec tego mówienie o kilku zwolnieniach jest nie na miejscu. Wydawało się, że radny Skupień ma lewicowe poglądy i raczej stanie po stronie pracowników, tymczasem jego postawa była wysoce zastanawiająca.  Po moich słowach prezydent Chudzik powiedziała, że należy szybko konflikt rozwiązać i żebym to ja zaproponował rozwiązanie. Odpowiedziałem, że to jest odpowiedzialność prezydent Chudzik i nie mogę tego robić. Radny Majda zapytał, czy w tej sytuacji nie zastanowić się nad przesunięciem obecnej dyrektor na podobne stanowisko i to może by konflikt rozwiązało. Radny Wyleżych natomiast stwierdził, że ta sytuacja nie może trwać wiecznie. Zauważył, że im więcej spotkań to sytuacja jest gorsza. Po krótkiej  dyskusji temat zakończono. Fakty niestety są takie, że konflikt w wodzisławskim MOPS trwa już prawie rok. Wielu pracowników bardzo to przeżywa i odbija się to na ich zdrowiu. Rozwiązanie powinno już być dawno, ale jakoś to się nie udaje. Ktoś przecież jest odpowiedzialny za tą sytuację.

radny Ryszard Zalewski

Zostaw wiadomosc!

Musisz byc zalogowany zeby skomentowac.