Poseł Adam Gawęda oraz górnicza „Solidarność” przeciwni przyspieszonej i nieprzemyślanej prywatyzacji

Poseł Adam GawędaGórnicza „Solidarność” sprzeciwia się części zapisów rządowego projektu ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa. Według związkowców propozycja rządu to próba stworzenia warunków do „pospiesznej i dzikiej prywatyzacji”.
Uwagi związkowców podziela część posłów, przede wszystkim z PiS i PJN. Poseł PJN Adam Gawęda powiedział we wtorek PAP, że podczas drugiego czytania projektu zgłoszone zostaną poprawki, będące m.in. efektem konsultacji ze związkowcami. Według posła, projekt w obecnej formie grozi upolitycznieniem spółek oraz służy przyspieszonej, nieprzemyślanej prywatyzacji.
Także projekt stworzenia komitetu nominacyjnego, którego skład ma ustalić premier, budzi sprzeciw posła. Osoby nominowane przez ten komitet miałyby zasiadać w radach nadzorczych.
Według posła Gawędy wskazane jest zaostrzenie kryteriów, jakie powinni spełniać członkowie rad nadzorczych, ale nie upolitycznianie tych gremiów. Zdaniem posła, w pracach rady przydaje się nie tylko doświadczenie ekonomiczne, prawnicze czy menedżerskie, ale także praktyczne – stąd przydatna jest obecność przedstawicieli pracowników. Zastrzeżenia budzi też proponowane przeniesienie nadzoru właścicielskiego nad spółkami węglowymi z Ministerstwa Gospodarki do resortu skarbu.
„Nie ma powodów, by kwestionować fachowość i kompetencje urzędników Ministerstwa Gospodarki, a tak można odbierać pomysł przeniesienia nadzoru. Tę propozycję traktujemy jako grę polityczną, skierowaną na to, by przygotować spółki węglowe do prywatyzacji, nie do końca zgodnej z zawartymi wcześniej umowami społecznymi oraz interesem spółek” – uważa poseł Gawęda.

Czytaj więcej: Puls Biznesu – przeciw „pospiesznej i dzikiej prywatyzacji”

Rząd zrywa umowę społeczną i dokonuje zamachu na pieniądze polskich obywateli

dsc_0026kadrPropozycje rządu Donalda Tuska ograniczające wielkość przekazywanych składek z ZUS-u do OFE są zerwaniem zawartej przed dziesięciu laty umowy z polskim społeczeństwem, dodam umowy zaproponowanej przez ówczesnego premiera Jerzego Buzka, dzisiaj przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i czołowego działacza Platformy Obywatelskiej. Propozycje ograniczenia przesyłania pieniędzy do OFE z 7.3% naszych zarobków do 2.3% są krytykowane niemal przez wszystkich ekspertów ekonomicznych (nawet tych z tzw. zaplecza PO). To najgorszy sposób łatania „dziury budżetowej”, bo skutkować będzie za kilkanaście lat realnym zmniejszeniem wielkości naszych emerytur. Mówiąc obrazowo przez kolejne lata, co roku średnio kilka tysięcy złotych rocznie nie będzie „pracowało” – zarabiało na naszą przyszłą emeryturę, a będzie zasilało budżet ZUS-u, z którego są wypłacane obecne świadczenia. Takie rozwiązania nie mogą liczyć na moją przychylność, wskazują jedynie na brak jakiejkolwiek innej, dobrej koncepcji rządu, skierowanej na poważną reformę finansów publicznych. Na brak takiej wizji przez obecnie rządzącą koalicję wskazują również pozostałe „doraźne” próby ratowania finansów publicznych, polegające na maksymalnym „wyciskaniu” dywidend ze spółek należących do Skarbu Państwa (co obniża ich potencjał rozwojowy), sprzedaż tych, które jeszcze pozostały, podnoszenie podatku VAT oraz zapowiedź kolejnych podwyżek.
Ponadto musimy pamiętać, że mniejszy strumień pieniądza na giełdę osłabi wartość akcji, które już znajdują się w rękach Otwartych Funduszy Emerytalnych, co w perspektywie zapowiadanej dalszej prywatyzacji będzie miało bardzo niekorzystny wpływ. Obecnie OFE budzą wiele emocji w związku z tym, że pobierają prowizję od gromadzonych środków finansowych niezależnie od efektywności zarządzania nimi. Należałoby zadać kilka bardzo ważnych pytań: dlaczego przez ostatnie trzy lata nie wprowadzono konkretnych zmian w funkcjonowaniu systemu ubezpieczeń? Dlaczego pobierana prowizja przez PTE nie jest uzależniona od osiąganych wyników? Dlaczego nie określono konkretnych proporcji inwestowanych pieniędzy w obligacje państwowe czy akcje giełdowe, uzależniając ryzyko od wieku, tak aby to obywatel decydował o inwestowaniu przekazywanych środków bardziej lub mniej agresywnym? Dlaczego problemem dalej nie rozwiązanym pozostaje kwestia przenoszenia się z jednego funduszu do drugiego bez utraty części zgromadzonych do tego czasu środków?
Obowiązujący system ubezpieczeń i przeprowadzona w roku 1999 r. reforma emerytalna z pewnością wymaga rewizji i zmian, ale nie może sprowadzać się do jednostronnego zerwania umowy ze społeczeństwem bez możliwości współdecydowania. Określając warunki 10 lat temu rząd zaproponował nam wybór. Dzisiaj dokonując zasadniczych zmian tego wyboru polskich obywateli się pozbawia!

poseł Adam Gawęda

Festiwal białoruski w Katowicach

Festiwal białoruski - Katowice 2011 r.15 stycznia 2011 roku w katowickim kinie „Rialto” odbył się festiwal białoruski, w którym uczestniczył poseł Adam Gawęda wraz z małżonką.  Jego organizatorem było biuro Posła do Parlamentu Europejskiego dra Marka Migalskiego oraz stowarzyszenie Projekt Śląsk. Głównym celem tego spotkania było zaprezentowanie jego uczestnikom prawdziwego oblicza Białorusi.

W pierwszym panelu „Rozwój demokracji na  Białorusi” prelegenci odnieśli się przede wszystkim do ostatnich kontrowersyjnych wyborów prezydenckich, które odbyły się 19 grudnia na Białorusi. Poruszono również zagadnienia dotyczące relacji pomiędzy Rosją a Białorusią.

Druga część dyskusji panelowych została poświęcona tematyce kultury i tożsamości Białorusi. Zgromadzeni goście mieli okazję między innymi spróbować potraw kuchni białoruskiej, zapoznać się z  publikacjami kolegium Europy Wschodniej, ze stoiskiem edukacyjnym Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska – Białoruś oraz wysłuchali koncertu Zespołu Estradowego Białoruskiej Pieśni Ludowej „Kalinka”.

Festiwal zakończono projekcją filmu „Lobotomia” reżyserii Jurija Chraszczewackiego, poprzedzoną prelekcją rzecznika TV Biełsat – Siarheja Palesy.

Burzliwa pierwsza sesja Rady Miejskiej

Ryszard ZalewskiWładza samorządowa, żyjąc w zamkniętym kręgu, często nie zdaje sobie sprawy z oczekiwań społecznych, a w wielu przypadkach ich działania rozmijają się z potrzebami mieszkańców. Natomiast informacje medialne nie zawsze są odzwierciedleniem tego, czego oczekują czytelnicy.
Prace wodzisławskiej Rady Miejskiej dla wielu mieszkańców są niezrozumiałe, a nawet tematem tabu. Głównie wynika to właśnie z faktu znikomego przekazu informacji jakie docierają do mieszkańców.
Dlatego też postanowiliśmy przygotowywać zestawienie informacji z każdej sesji Rady Miejskiej, obejmującej ważniejsze wydarzenia.
Oprócz naszego komentarza będziemy też zamieszczać linki do informacji, które ukazały się w mediach.

Pierwsza sesja nowej Rady Miejskiej przebiegała burzliwie, a w odczuciu wielu osób miała skandaliczny charakter. Już przed sesją był widoczny podział na koalicję popierającą M. Kiecę, gdzie skupiło się: ISO – 4 radnych (Cz. Rychlik, J. Czyżak, A. Króliczek, Z. Wistuba), PO – 3 radnych (R. Połednik, J. Wyleżych, B. Capek), Nasz Wodzisław – 2 radnych (E. Ogrodnik, I. Skupień), Ruch Rozwoju – 2 radnych (J. Grabowiecki, R. Szamatowicz) i Nasze Miasto – 1 radna (G. Pietyra). W opozycji zostali: PIS – 4 mandaty (R. Zalewski, M. Ganita, F. Plutowski, M. Żebrak), Wspólnota Ludzi Dobrej Woli – 3 radnych (S. Stachoń, T. Rybka, E. Chłapek) i Wodzisławianie ku Przyszłości – 2 radnych (J. Zemło, M. Balcar).
Pierwsza sesja została zwołana przed wyborem prezydenta, dlatego radny Zemło zgłosił wniosek o przerwaniu obrad po ślubowaniu, a po wyborze prezydenta kontynuowaniu sesji. W głosowaniu sześciu radnych z PiS-u i WKP głosowali za wnioskiem, radni Wspólnoty Ludzi Dobrej Woli wstrzymali się od głosowania – i to było pierwsze pęknięcie opozycji. Koalicja składająca się z 12 radnych była przeciw, wniosek przepadł. Zgłoszono 2 kandydatury na stanowisko przewodniczącego Rady Miejskiej: J. Grabowieckiego i R. Zalewskiego. Po głosowaniu okazało się, że pęknięcie w opozycji jest większe: otóż J. Grabowiecki uzyskał 15 głosów poparcia, natomiast R. Zalewski jedynie 4 (wobec teoretycznie możliwych 9 głosów opozycji). Co ciekawe dzień wcześniej opozycja poczyniła pewne ustalenia odnośnie głosowań, ale wystarczył jeden dzień, by ustalenia prysły jak bańka mydlana.
Koalicja rozdzieliła między sobą stanowiska wiceprzewodniczących rady: Połednik i Skupień. W trakcie głosowań nad składami komisji doszło do bardzo nieprzyjemnej sytuacji. M. Ganita i J. Zemło zgłosili chęć pracy w trzech komisjach, lecz głosami koalicji (i nie tylko) zostali wycięci i każdy z nich może pracować tylko w jednej komisji. Obaj radni uzyskali jedną z największych liczb głosów poparcia mieszkańców (w sumie 900), lecz radni koalicji uznali, że to oni, a nie wyborcy mogą pokazać, gdzie jest miejsce radnych opozycji.
Głosowania nad wyborem przewodniczących i wiceprzewodniczących komisji było dalszym wskazywaniem miejsc w szeregu radnym opozycji. I tu następne zdziwienie: 3 stanowiska wiceprzewodniczących zdobyli radni opozycji Stachoń, Chłapek i Żebrak (głosujący niezgodnie z wcześniejszymi ustaleniami opozycji). Totalnie przegranym okazał się radny Balcer, któremu obiecano stanowisko i komisje, ale chyba o nim zapomniano.
Niektórzy radni koalicji: Ogrodnik i Połednik nie ukrywali swoich poglądów, że demokracja dla nich oznacza, iż dogadana większość bierze wszystko. Wynika z tego, że R. Połednik zapomniał o haśle wyborczym Platformy Obywatelskiej: „nie uprawiajmy polityki”. Obawiamy się, że w nowo wybraną Radę Miejską wkradło się politykierstwo.
Przebieg sesji, kontynuacja obrad jeszcze przed wyborem prezydenta, wykluczenie radnych opozycji z prac w komisjach i zagarnięcie stanowisk w radzie, to przykład złego pojmowania demokracji. Demokracja nie oznacza, że większość bierze wszystko. Demokracja powinna oznaczać współpracę radnych jako reprezentantów wyborców, niezależnie od tego, czy są w koalicji czy opozycji. Rola opozycji jest także bardzo ważna, jest to rola kontrolna dla rządzących. Taki przebieg pierwszej sesji niezbyt pochlebnie świadczy o nowych radnych i źle wróży na przyszłość.

Radni:
Mariusz Ganita
Franciszek Plutowski
Ryszard Zalewski

O mandat ubiegało się 400 kandydatów na 21 miejsc w radzie.
Do rady zostali wybrani przez mieszkańców:

  • z KW Prawo i Sprawiedliwość:
    Ryszard Zalewski, 45 lat, 165 głosów,
    Franciszek Plutowski, 66 lat, 135 głosów,
    Mariusz Ganita, 34 lata, 396 głosów,
    Małgorzata Żebrak, 45 lat, 150 głosów,
  • z KWW Inicjatywa Samorządowa Obywateli:
    Czesław Rychlik, 62 lata,176 głosów,
    Zofia Wistuba, 60 lat, 75 głosów,
    Adam Króliczek, 48 lat, 538 głosów,
    Jan Czyżak, 55 lat, 150 głosów,
  • z KW Platforma Obywatelska:
    Janusz Wyleżych, 57 lat, 185 głosów,
    Bożena Capek, 42 lata, 262 głosy,
    Rafał Połednik, 42 lata, 266 głosów,
  • z KWW Wodzisławianie ku Przyszłości:
    Marian Balcer, 70 lat, 241 głosów,
    Jan Zemło, 60 lat, 467 głosów,
  • z KWW Ruch Rozwoju Miasta:
    Jan Grabowiecki, 60 lat, 174 głosy,
    Roman Szamatowicz, 45 lat, 178 głosów,
  • z KWW Nasz Wodzisław:
    Eugeniusz Ogrodnik, 53 lata, 329 głosów,
    Ireneusz Skupień, 41 lat, 266 głosów,
  • z KWW Wodzisław  Śląski – Nasze Miasto:
    Grażyna Pietyra, 49 lat, 120 głosów,
  • z KWW Wspólnota Ludzi Dobrej Woli:
    Eugeniusz Chłapek, 59 lat,  403 głosy,
    Stanisław Stachoń, 69 lat,121 głosów,
    Teresa Rybka, 56 lat, 318 głosów,

Stanowiska w Radzie Miejskiej Wodzisławia Śląskiego zostały obsadzone następująco:

Przewodniczący Rady Miejskiej – Jan Grabowiecki,
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej – Rafał Połednik,
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej – Ireneusz Skupień

Skład komisji w Radzie Miejskiej ukształtował się następująco:

Komisja Prawa:
Przew. Zofia Wistuba, z-ca przew. Czesław Rychlik
Mariusz Ganita
Jan Grabowiecki
Franciszek Plutowski

Komisja Ochrony Środowiska :
Przew. Jan Czyżak, z-ca przew. Małgorzata Żebrak
Marian Balcer
Teresa Rybka
Janusz Wyleżych

Komisja Oświaty, Kultury i Sportu:
Przew. Czesław Rychlik, z-ca przew. Roman Szamatowicz
Eugeniusz Ogrodnik
Teresa Rybka
Jan Zemło

Komisja Zdrowia:
Przew. Bożena Capek, z-ca przew. Stanisław Stachoń
Rafał Połednik
Ireneusz Skupień
Małgorzata Żebrak

Komisja Strategii i Rozwoju Miasta:
Przew. Adam Króliczek, z-ca przew. Rafał Połednik
Eugeniusz Chłapek
Zofia Wistuba
Ryszard Zalewski

Komisja Gospodarki Komunalnej:
Przew. Roman Szamatowicz, z-ca przew. Eugeniusz Chłapek
Adam Króliczek
Franciszek Plutowski
Ireneusz Skupień

Komisja Rewizyjna:
Przew. Eugeniusz Ogrodnik, z–ca przew. Grażyna Pietyra
Bożena Capek
Jan Czyżak
Stanisław Stachoń

Komisja Budżetu:
Przew. Janusz Wyleżych, z-ca przew. Grażyna Pietyra
Marian Balcer
Jan Grabowiecki
Ryszard Zalewski

Wynagrodzenie w RM kształtuje się  w zależności od pełnionych funkcji:
Przewodniczący RM – 1835,-
Wiceprzewodniczący RM – 1560,-
Przewodniczący komisji – 1560,-
Wiceprzewodniczący komisji – 1285,-
Radny – członek 2 komisji – 1101,-
Radny – członek 1 komisji – 734,-

KOMENTARZE W MEDIACH:

Nowiny Wodzisławskie:
Jan Grabowiecki szefem rady miejskiej
Ludzie Kiecy wzięli wszystko

tuWodzisław.pl:

Wodzisław: w radzie miasta karty rozdane

Radio 90:

Nerwowo na sesji w Wodzisławiu Śl.

Telewizja TVT:

Wodzisław Śląski: Nowa Rada w Wodzisławiu

Droga do „fioletowych” certyfikatów

Artur MichałowskiSpółce Energetycznej „Jastrzębie” z Jastrzębia – Zdroju, jako pierwszej w kraju URE przyznało fioletowy certyfikat. Otrzymała go za wyprodukowanie z metanu (gazu kopalnianego) w wysokosprawnej kogeneracji do lipca br. ponad 20 tyś MWh energii elektrycznej. Udział posła Adama Gawędy w zmianie prawa energetycznego stwarzającego warunki umożliwiające uzyskanie fioletowych certyfikatów miał kluczowe znaczenie dla sprawy. Początki były bardzo trudne, już w lutym 2008 r. poseł spotkał się z kierownictwem i Prezesem Spółki Energetycznej „Jastrzębie” S.A. oraz ekspertami od energetyki. Efektem wstępnych analiz była zaproponowana przez posła ministrowi gospodarki koncepcja uznania energii produkowanej z metanu ujmowanego przy dołowych robotach górniczych w kopalniach węgla kamiennego za energię pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Poseł złożył interpelację nr 2050 do ministra gospodarki w tej sprawie, na którą uzyskał wstępną akceptację, niestety bez dalszej realizacji. Gdy okazało się później, że ten kierunek nie uzyska poparcia, poseł postanowił włączyć się do prac nad zmianą zapisów ustawy prawo energetyczne. Zaproponował nowe rozwiązanie legislacyjne, przyjęte najpierw przez komisję a później przez parlament, które daje możliwość uzyskania świadectwa pochodzenia dla energii wyprodukowanej ze spalania i współspalania metanu. Tak przyjęta ustawa na początku tego roku pozwala wspierać finansowo te przedsiębiorstwa, które produkują taki rodzaj energii. Zgodnie z jej zapisami Prezes URE 10 maja 2010 roku określił wartość świadectwa. Jest to bezdyskusyjny sukces posła Adama Gawędy.
Należy jeszcze podkreślić, że koordynatorem tych działań był współpracownik posła Artur Michałowski a wsparciem eksperckim służył główny specjalista ds. energii kolorowych Zdzisław Matysiak.