Start » Aktualności, Asystenci, Gorący Temat, Lokalne, Praca W Regionie, Promowane, Rada Miejska, Ryszard Zalewski, Sesje RM

Po co wprowadza się zmiany w strategii oświatowej na trzy miesiące przed końcem kadencji?

30 sierpnia 2010 Brak Komentarzy

Ryszard ZalewskiW dniu 26  sierpnia 2010 roku odbyła się sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego, w której uczestniczył asystent posła Adama Gawędy radny Ryszard Zalewski. Ważne tematy poruszane na sesji dotyczyły m. in. zagrożeń powodziowych, zmian w strategii oświatowej oraz sprzedaży kamienicy przy placu Gladbeck.

Jednym z pierwszych omawianych tematów były zagrożenia powodziowe na terenie Wodzisławia i podejmowane działania w celu zabezpieczenia mieszkańców miasta przed powodzią i jej skutkami. Dzielnica Radlin II jest terenem, gdzie najczęściej dochodzi do powodzi. Tak też było w maju i czerwcu tego roku. Kierownik Waldemar Niemiec ze Śląskiego Zarządu Melioracji powiedział o działaniach, jakie należy podejmować, aby nie wystąpiły powodzie w Wodzisławiu. Wśród działań wymienił m. in. pogłębienie, poszerzenie przepływu na rzece leśnicy, potoku jodłownickim, górnoradlińskim oraz budowę polderów przeciwpowodziowych. Po jego wypowiedzi zapytałem, czy gdyby takie deszcze były obecnie jak te z maja i czerwca, to czy zjawiska powodziowe by nie wystąpiły. Kierownik Niemiec przyznał, że w chwili obecnej żadne fizyczne prace nie były wykonane wobec tego doszłoby do podtopień. Konkretne prace planowane są na wrzesień tego roku i to powinno poprawić sytuację. Radny dzielnicy Alojzy Magiera stwierdził natomiast, że nie tylko doszłoby do takich podtopień, ale byłyby one większe z uwagi na zamulenie i wypłycanie przepustów po ostatniej powodzi. Dlatego zaapelował, aby jak najszybciej zrealizować jakieś konkretne działania. Radny Adam Króliczek natomiast przypomniał o wielu pismach skierowanych przez siebie i mieszkańców do wszystkich władz w sprawie powodzi. Oświadczył, że działania wciąż są niewystarczające, bo występują powodzie i zaproponował napisanie odpowiedniego wniosku przez Radę Miejską i skierowanie przez prezydenta do Śląskiego Zarządu Melioracji w celu podjęcia pilnych działań antypowodziowych.

W czasie omawiania głosowanych uchwał dwie z nich dotyczyły likwidacji publicznych przychodni w Rudzie Śląskiej i w Białych Błotach. Radny Franciszek Plutowski i ja wstrzymaliśmy się od głosu, natomiast pozostali radni byli za. W uzasadnieniu likwidacji przychodni w Białych Błotach była informacja o dodatnim wyniku finansowym za ostatni rok. Zapytałem, dlaczego likwiduje się przychodnię, która ma dodatni wynik finansowy. Referująca urzędniczka nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Co ciekawe pomimo braku odpowiedzi na to pytanie pozostali radni głosowali za.

Najwięcej kontrowersji wzbudziła uchwała w sprawie zmiany uchwały dotyczącej przyjęcia „Strategii oświatowej Miasta Wodzisław Śląski na lata 2007 – 2014”. Przed sesją w „Nowinach Wodzisławskich” ukazał się ostry artykuł dotyczący tej uchwały pt. „Radni: to przymiarki do likwidacji szkół”.  Pierwsza głos zabrała radna Danuta Hajok, która zapytała się dlaczego uchwała dotycząca zmian w strategii nie była omawiana na jednej z merytorycznych komisji,  czyli na Komisji Strategii i Rozwoju Miasta. Następnie zapytała, czy zespół oświatowy powołany do opracowania zmian w wodzisławskiej oświacie zakończył pracę. Naczelnik Ryszard Ciesielski odpowiedział, że zespół jeszcze nie zakończył prac. Radna Barbara Bielawska stwierdziła, że ta uchwała jest furtką do likwidacji szkół. Zauważyła, że łatwo szkołę zamknąć a trudno otworzyć, bo koszt otwarcia nowej szkoły może sięgać nawet 20 mln zł. Przypomniała, że rozważano zamknięcie przedszkola nr 19, a teraz brakuje miejsc. Dodała, że NIK skontrolowało 23 przypadki zamknięcia szkół i aż w 21 szkołach gminy nic nie zyskały na zamknięciu. Radna dzielnicy Helena Osińska stwierdziła, że po sugestywnym artykule w Nowinach będzie oceniany prezydent i zapytała, po co podcina sobie skrzydła przed wyborami. Następnie zapytała, skąd ten pomysł zmiany strategii na trzy miesiące przed wyborami. Dodała, że nowa rada mogła się tym zająć. Radny Jan Kaczyński natomiast stwierdził, że należy czytać dokument ze zrozumieniem, że poparcie tej uchwały jest odpowiedzialnością i należy pozwolić iść innym dalej. Radny  Jan Grabowiecki na koniec dyskusji zauważył, iż jedna ze zmian wprowadza słowo racjonalizować. Wobec tego zapytał czy radni nie powinni popierać dokumentu, który nakazuje prezydentowi działać racjonalnie. Stwierdził, że nie można głosować przeciw tej uchwale, bo to tak jakby zakazywać prezydentowi działać racjonalnie. Na koniec złożył wniosek o zamknięcie dyskusji. Za zamknięciem dyskusji było 13 radnych przeciw było 5 radnych. Następnie w głosowaniu uchwały 13 radnych było za, Danuta Hajok, Barbara Bielawska, Franciszek Plutowski i ja byliśmy przeciw, a radny Władysław Szymura się wstrzymał. W głosowaniu nie brali udziału Teresa Rybka, Wiesława Kiermaszek-Lamla oraz Edward Szczygieł. W czasie dyskusji zgłaszałem się kilkakrotnie, aby się wypowiedzieć, ale przewodniczący Lech Litwora nie zdążył mi udzielić głosu. Następnie po wniosku radnego Grabowieckiego dyskusja została zamknięta i jedyna możliwość, jaka mi pozostała to zabranie głosu podczas „wolnych wniosków”. Tak też zrobiłem i  na wstępie zapytałem, czy do obrad Rady Miejskiej zawitała cenzura? Czy to już będzie taka praktyka, że dyskusja będzie ucinana przez większość, czy już nie będzie demokracji w czasie sesji? Pomimo tego, że chciałem się w sprawie wypowiedzieć to takiej szansy nie miałem. Z satysfakcją stwierdziłem, że teraz będę mógł się wypowiedzieć, bo ponieważ jestem przy głosie to nikt nie zgłosi wniosku, aby zamknąć dyskusję. Następnie odniosłem się do wypowiedzi radnego Grabowieckiego na temat znaczenia słowa racjonalizować i zapytałem, czy my radni i prezydenci nie kierujemy się w swoich działaniach racjonalnością? Czy musimy podejmować specjalną uchwałę ze słowem racjonalizować i dopiero wtedy będziemy działać racjonalnie? Dla mnie to wydaje się absurdem. Potem odniosłem się do uchwały nt. zmian w strategii oświatowej, aby wyjaśnić, dlaczego Klub PiS w mojej osobie i Franciszka Plutowskiego głosował przeciw. Na wstępie zaznaczyłem, że my nie jesteśmy przeciwko zmianom w oświacie. Potem zapytałem, czy zlecenie przez prezydenta do wykonania „Analizy istniejącej sieci placówek oświatowych stosownie do sytuacji demograficznej i finansowej miasta” naprawdę wymaga zmiany uchwały wprowadzającej strategię oświatową na lata 2007 – 2014? Stwierdziłem, że naszym zdaniem nie. Najpierw taką analizę powinno się przeprowadzić i jeżeli będzie potrzeba racjonalizacji sieci, to dopiero na bazie tej analizy ewentualnie można będzie głosować uchwałę zmieniającą. Dodałem, że w tej chwili, bez takiej wiedzy głosowanie uchwały nie ma najmniejszego sensu. Zapytałem, po co taki pośpiech i na trzy miesiące przed końcem kadencji musimy taką uchwałę głosować. Dlatego głosowaliśmy przeciw tej uchwale.

W tym miejscu należałoby się zapytać, jakie są wyniki pracy zespołu oświatowego, który miał opracować analizę i przedstawić wnioski. Jakie zespół wypracował rekomendacje, które będą mogły być poddane szerszej dyskusji i kiedy efekty pracy zespołu będą poddane takiej dyskusji? Zespół został utworzony grubo ponad rok temu i zamiast przedstawić wyniki swojej pracy, co deklarował wcześniej, to proponuje się głosowanie nad uchwałą zmieniającą strategię. Przewodniczący Litwora po mojej wypowiedzi stwierdził, że jak padł wniosek o zamknięcie dyskusji ,to musiał go poddać pod głosowanie. Oczywiście mam nadzieję, iż przewodniczący nie zauważył mojej chęci zabrania głosu i że nie było to działanie celowe. Następnie przewodniczący powiedział, że wy (w domyśle klub PiS) zawsze jesteście przeciw i wystarczy pooglądać, co PiS robi w telewizji. Na to odparłem, że jest całkowitą nieprawdą, iż miejski klub PiS jest zawsze przeciw. Wystarczy sprawdzić protokoły z sesji, z których wynika, że jesteśmy za w około 90% głosowań. I zapytałem, jaką przewodniczący uprawia politykę.

Na sesji zadałem dwa pytania. Na wstępie zapytałem, czy miasto przejęło już basztę, jaki jest plan odrestaurowania baszty i przede wszystkim zabezpieczenie na okres zimowy. Drugie pytanie dotyczyło fontanny. Zapytałem, dlaczego niedawno odremontowana fontanna nie działa. Wiceprezydent Dariusz Szymczak stwierdził, że na początku sierpnia baszta została przekazana do miasta i jeszcze należy dokonać odpowiednich wpisów w księdze wieczystej. We wrześniu lub październiku miasto będzie już pełnoprawnym właścicielem baszty. Potem konieczna będzie do przeprowadzenia ekspertyza techniczna i wtedy trzeba będzie podjąć decyzje, co dalej robić. Z przejęciem baszty były wcześniej problemy. Nikt nie poczuwał się do wzięcia odpowiedzialności za ten zabytek. Dlatego w ubiegłym roku Klub PiS złożył w tej sprawie interpelację i po długiej dyskusji miasto zdecydowało się wystąpić o przejęcie baszty. Miejmy nadzieję, że ten cenny i unikalny zabytek będzie mógł być podziwiany przez następne pokolenia Wodzisławian. W sprawie fontanny wiceprezydent odpowiedział, że padła ona ofiarą wandalizmu i dlatego nie działa. Pewnie tak było, ale ostatni remont wykonany przed dniami Wodzisławia wydaje się nie do końca solidny. Chociażby brzydkie zacieki, które było już widać po kilkunastu dniach.

Radny Ireneusz Skupień zadał pytanie w sprawie planowanej sprzedaży przez miasto kamienicy przy placu Gladbeck. Zapytał, czy interesy działających tam czterech przedsiębiorców zostaną uwzględnione. W kamienicy na parterze w tej chwili znajduje się jedna cukiernia i trzy sklepy. Na piętrze natomiast były cztery lokale socjalne. Budynek jest w fatalnym stanie i koszt jego remontu był szacowany na 400 tysięcy złotych. Dlatego miasto zdecydowało się sprzedać tę kamienicę. Lokatorzy z mieszkań socjalnych zostali przeniesieni do innych lokali. Wiceprezydent Dariusz Szymczak odpowiedział, że były prowadzone rozmowy z przedsiębiorcami, ale ostatecznie miasto zdecydowało się sprzedać kamienicę w otwartym przetargu, do którego może przystąpić każdy chętny. Jednym z powodów otwartego przetargu była, zdaniem wiceprezydenta, chęć osiągnięcia maksymalnego zysku. Wg niego przedsiębiorcy nie mieli prawa pierwokupu, natomiast mogli złożyć wnioski o pierwszeństwo w zakupie. Jeden z zainteresowanych przedsiębiorców Jarosław Szczęsny przypomniał, że zatrudnionych obecnie jest tam 14 osób, a działalność prowadzona jest nawet od trzydziestu lat. Jego zdaniem jeszcze w czerwcu i lipcu przedsiębiorcy byli przekonani, że miasto sprzeda im kamienicę. Kamienica wyceniona została na 600 tys. zł i przedsiębiorcy będą mogli zapłacić nawet 750 tys. zł. Przedsiębiorcy, gdy w sierpniu dowiedzieli się o otwartym przetargu byli bardzo zaskoczeni. W trakcie dyskusji zapytałem się wiceprezydenta czy interesy przedsiębiorców nie powinny być tak istotnym czynnikiem jak zysk. Czy zysk jest najważniejszy dla miasta? Przecież przedsiębiorcy są także mieszkańcami miasta. Zapytałem także, czy w związku z prowadzonymi negocjacjami z przedsiębiorcami, byli oni poinformowani o możliwości złożenia wniosków o pierwszeństwo wykupu. Wiceprezydent odpowiedział, że obowiązkiem strony biorącej udział w rozmowach jest znajomość przysługujących im praw. Można z tym się częściowo zgodzić, ale ponieważ przedsiębiorcy byli przekonani, że to oni kupią kamienicę bez przetargu to nie myśleli o innym rozwiązaniu, czyli składaniu dodatkowych wniosków. Na koniec zaapelowałem, aby nad sprawa jeszcze raz się pochylić i spróbować osiągnąć kompromis satysfakcjonujący i miasto i przedsiębiorców. Radny Janusz Majda dodał, że przedsiębiorcy płacili przez 30 lat czynsz i zapytał, kto doprowadził do takiego fatalnego stanu kamienicę. Także on stwierdził, aby miasto jeszcze raz spróbowało się porozumieć z przedsiębiorcami.

Radny Ryszard Zalewski

Zostaw wiadomosc!

Musisz byc zalogowany zeby skomentowac.