Wysokie opłaty za żłobek w Wodzisławiu

Herb - Wodzisław Śląski 24 maja 2011 r. odbyła się sesja Rady Miejskiej w Wodzisławia Śląskiego. Jako radny chciałbym się odnieść do kilku, moim zdaniem istotnych punktów tego posiedzenia.

Wysokie bezrobocie wśród młodych
W punkcie dotyczącym bezrobocia została podana informacja, że 25,5% ogółu bezrobotnych to młodzi ludzie w wieku 18-24 lata, kolejne 31% to osoby w wieku 25-34 lat. To porażająca informacja. Młodzi nie znajdując pracy, niestety często decydują się na wyjazd z Wodzisławia. Dlatego moim zdaniem konieczny i najpilniejszy dla miasta jest rozwój gospodarki i stworzenie nowych miejsc pracy.

Wysokie opłaty za żłobek przegłosowane
Przy omawianiu uchwały odnośnie opłat za miejski żłobek poddane pod głosowanie zostały konkretne kwoty. Opłata będzie zależeć od dochodu netto na osobę: dla dochodu do 700 zł  opłata wyniesie 300 zł, dla dochodu od 700 do 1300 to opłata 400 zł. Dla rodzin o dochodzie powyżej 1300 zł opłata wyniesie 500 zł miesięcznie. Do tego dochodzi opłata za wyżywienie – około 100 zł. W mojej ocenie oraz radnych Klubu PJN są to bardzo wysokie kwoty. Dla porównania w Raciborzu za żłobek płaci się 150 zł, w Tychach 200 zł, w Rydułtowach trochę ponad 100 zł. Niższe opłaty za miejski żłobek obowiązują nawet w Warszawie czy Krakowie.
Radny Jan Zemło zgłosił wniosek, aby opłatę dla najbiedniejszych zminimalizować do 200 zł. Ja dodatkowo zaproponowałem, aby także dla osób z dochodem do 1300 zł opłata wynosiła 200 zł. Klub PJN  głosował za tym wnioskiem, natomiast pozostali radni byli przeciw, radna T. Rybka się wstrzymała. W głosowaniu nad uchwałą, Klub PJN był przeciw tak wysokim opłatom, radna T. Rybka się wstrzymała, pozostali radni byli za zróżnicowanymi, wysokimi opłatami. Moim zdaniem oraz zdaniem większości wypowiadających się wodzisławian, opłaty są zbyt wysokie i nie powinny zostać przegłosowane. Przecież wszyscy mieszkańcy płacą podatki, a polityka prorodzinna miasta powinna być priorytetem.

Rezygnacja radnego Balcera z Klubu PJN
Niestety, albo „stety” radny Balcer złożył rezygnację z Klubu Radnych PJN. „Stety” – ponieważ jeśli ktoś bywa na sesjach, to doskonale wie, co mam na myśli. Radny Balcer od dłuższego czasu stawiał  klubowi PJN warunki, m.in. uzyskanie funkcji wiceprzewodniczącego komisji. Będąc w opozycji Klub PJN nie był w stanie tego spełnić, była to chyba główna przyczyna. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że prezydent Mieczysław Kieca przekazał radnemu, że mogą o tym rozmawiać, jeśli złoży rezygnację z PJN. Obiecał zresztą napisać radnemu pismo w sprawie rezygnacji. Czas pokaże, czy obietnice zostaną spełnione. Klub Radnych PJN dalej funkcjonuje i liczy trzech radnych.

Współpraca (lub jej brak) miasta z powiatem.
Temat współpracy pomiędzy miastem, a powiatem jest bardzo trudny, wręcz niezrozumiały. Na sesji poruszył temat radny Adam Króliczek. Jako przykład podał zły stan drogi powiatowej, leżącej w dzielnicy Radlin. Wg radnego nie jest możliwe, aby doprosić się czegokolwiek z powiatu. Niestety wynika z tego, iż pomimo przynależności starosty i prezydenta do jednej opcji politycznej, brak jest  faktycznej współpracy w prostych sprawach.

Wyjazd do Turcji za dodatkowe diety.
W ramach współpracy miast partnerskich radni miasta wyjeżdżają corocznie do Turcji. Na sesji padło pytanie o koszty wyjazdu. Okazało się, że wyjazd będzie kosztował około 7 tys. zł. Radni będą mieli dodatkowo wypłaconą wyższą dietę o 200 zł. Moim zdaniem są to zbytecznie duże koszty, a dodatkowe diety to  jakieś nieporozumienie. Sam wyjazd do Turcji jest atrakcją dla radnych.  Czy współpraca Wodzisławia z Alanyą jest korzystna to jeszcze inny temat.

5 osób z uprawnieniami emerytalnymi w Urzędzie Miasta

W Urzędzie Miasta Wodzisławia Śląskiego aktualnie pracuje 5 osób, które posiadają prawo do emerytury. W moim odczuciu, w tak trudnej sytuacji miasta należałoby dążyć do tego, by takie osoby mogły cieszyć się przywilejem emerytalnym, dać możliwość pracy młodym osobom z Wodzisławia oczywiście, lub jeśli to możliwe,  administrację UM można zredukować.

Protokoły z komisji nie mogą być dostępne na stronach BIP, ani przesyłane mailowo
Informację, że protokoły z komisji nie mogą być dostępne na stronach BIP otrzymałem na poprzedniej sesji. Uzyskałem ustne zapewnienie, że nie będzie problemu, aby je przesyłać na mój adres mailowy. Napisałem w tej sprawie oficjalne pismo i tu moje zdziwienie. W odpowiedzi od przewodniczącego RM Jana Grabowieckiego czytam, że protokoły jednak nie będą przesyłane mailowo, a jedyny dostęp, jaki jest możliwy, to wersja papierowa – tylko do wglądu. Pamiętam działania Stowarzyszenia Przejrzysty Wodzisław w poprzedniej kadencji („….jak najwięcej jawności i przejrzystości w mieście”), które wówczas radny Grabowiecki bardzo mocno wspierał. Na sesji RM przewodniczący J. Grabowiecki odmowę uzasadniał zapisami statutu. Ciekawe uzasadnienie, zważywszy, że w statucie nie ma też zapisów o umieszczaniu protokołów z sesji na BIP, a są one umieszczane. Oceniam zachowania przewodniczącego jako koniunkturalne, w zależności od potrzeby chwili mogą się zmieniać.

radny

Ryszard Zalewski

Nowy Klub Radnych PJN w Radzie Miejskiej Wodzisławia Śląskiego

Nowy Klub Radnych PJN w Radzie Miejskiej Wodzisławia Śląskiego - Wodzisław Śląski 2011 r.W czasie sesji, która odbyła się 24 lutego, złożyliśmy wniosek o powołaniu Klubu Radnych Polska Jest Najważniejsza. Zostałem przewodniczącym klubu. Klub PJN będzie pracował w składzie: Ryszard Zalewski,  Mariusz Ganita, Jan Zemło i Marian Balcer. Naszymi głównymi celami będzie realizacja programów wyborczych oraz działania na rzecz rozwoju miasta.
Na sesji zadałem pytanie w sprawie PP nr 18 na osiedlu XXX – lecia:  Ile miejsc pozostanie dla przedszkolaków  w przypadku lokalizacji tam żłobka oraz  czy miejsca dla pozostałych będą zabezpieczone w innych przedszkolach i w których? więcej…

Po co wprowadza się zmiany w strategii oświatowej na trzy miesiące przed końcem kadencji?

Ryszard ZalewskiW dniu 26  sierpnia 2010 roku odbyła się sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego, w której uczestniczył asystent posła Adama Gawędy radny Ryszard Zalewski. Ważne tematy poruszane na sesji dotyczyły m. in. zagrożeń powodziowych, zmian w strategii oświatowej oraz sprzedaży kamienicy przy placu Gladbeck.

Jednym z pierwszych omawianych tematów były zagrożenia powodziowe na terenie Wodzisławia i podejmowane działania w celu zabezpieczenia mieszkańców miasta przed powodzią i jej skutkami. Dzielnica Radlin II jest terenem, gdzie najczęściej dochodzi do powodzi. Tak też było w maju i czerwcu tego roku. Kierownik Waldemar Niemiec ze Śląskiego Zarządu Melioracji powiedział o działaniach, jakie należy podejmować, aby nie wystąpiły powodzie w Wodzisławiu. Wśród działań wymienił m. in. pogłębienie, poszerzenie przepływu na rzece leśnicy, potoku jodłownickim, górnoradlińskim oraz budowę polderów przeciwpowodziowych. Po jego wypowiedzi zapytałem, czy gdyby takie deszcze były obecnie jak te z maja i czerwca, to czy zjawiska powodziowe by nie wystąpiły. Kierownik Niemiec przyznał, że w chwili obecnej żadne fizyczne prace nie były wykonane wobec tego doszłoby do podtopień. Konkretne prace planowane są na wrzesień tego roku i to powinno poprawić sytuację. Radny dzielnicy Alojzy Magiera stwierdził natomiast, że nie tylko doszłoby do takich podtopień, ale byłyby one większe z uwagi na zamulenie i wypłycanie przepustów po ostatniej powodzi. Dlatego zaapelował, aby jak najszybciej zrealizować jakieś konkretne działania. Radny Adam Króliczek natomiast przypomniał o wielu pismach skierowanych przez siebie i mieszkańców do wszystkich władz w sprawie powodzi. Oświadczył, że działania wciąż są niewystarczające, bo występują powodzie i zaproponował napisanie odpowiedniego wniosku przez Radę Miejską i skierowanie przez prezydenta do Śląskiego Zarządu Melioracji w celu podjęcia pilnych działań antypowodziowych.

W czasie omawiania głosowanych uchwał dwie z nich dotyczyły likwidacji publicznych przychodni w Rudzie Śląskiej i w Białych Błotach. Radny Franciszek Plutowski i ja wstrzymaliśmy się od głosu, natomiast pozostali radni byli za. W uzasadnieniu likwidacji przychodni w Białych Błotach była informacja o dodatnim wyniku finansowym za ostatni rok. Zapytałem, dlaczego likwiduje się przychodnię, która ma dodatni wynik finansowy. Referująca urzędniczka nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Co ciekawe pomimo braku odpowiedzi na to pytanie pozostali radni głosowali za.

Najwięcej kontrowersji wzbudziła uchwała w sprawie zmiany uchwały dotyczącej przyjęcia „Strategii oświatowej Miasta Wodzisław Śląski na lata 2007 – 2014”. Przed sesją w „Nowinach Wodzisławskich” ukazał się ostry artykuł dotyczący tej uchwały pt. „Radni: to przymiarki do likwidacji szkół”.  Pierwsza głos zabrała radna Danuta Hajok, która zapytała się dlaczego uchwała dotycząca zmian w strategii nie była omawiana na jednej z merytorycznych komisji,  czyli na Komisji Strategii i Rozwoju Miasta. Następnie zapytała, czy zespół oświatowy powołany do opracowania zmian w wodzisławskiej oświacie zakończył pracę. Naczelnik Ryszard Ciesielski odpowiedział, że zespół jeszcze nie zakończył prac. Radna Barbara Bielawska stwierdziła, że ta uchwała jest furtką do likwidacji szkół. Zauważyła, że łatwo szkołę zamknąć a trudno otworzyć, bo koszt otwarcia nowej szkoły może sięgać nawet 20 mln zł. Przypomniała, że rozważano zamknięcie przedszkola nr 19, a teraz brakuje miejsc. Dodała, że NIK skontrolowało 23 przypadki zamknięcia szkół i aż w 21 szkołach gminy nic nie zyskały na zamknięciu. Radna dzielnicy Helena Osińska stwierdziła, że po sugestywnym artykule w Nowinach będzie oceniany prezydent i zapytała, po co podcina sobie skrzydła przed wyborami. Następnie zapytała, skąd ten pomysł zmiany strategii na trzy miesiące przed wyborami. Dodała, że nowa rada mogła się tym zająć. Radny Jan Kaczyński natomiast stwierdził, że należy czytać dokument ze zrozumieniem, że poparcie tej uchwały jest odpowiedzialnością i należy pozwolić iść innym dalej. Radny  Jan Grabowiecki na koniec dyskusji zauważył, iż jedna ze zmian wprowadza słowo racjonalizować. Wobec tego zapytał czy radni nie powinni popierać dokumentu, który nakazuje prezydentowi działać racjonalnie. Stwierdził, że nie można głosować przeciw tej uchwale, bo to tak jakby zakazywać prezydentowi działać racjonalnie. Na koniec złożył wniosek o zamknięcie dyskusji. Za zamknięciem dyskusji było 13 radnych przeciw było 5 radnych. Następnie w głosowaniu uchwały 13 radnych było za, Danuta Hajok, Barbara Bielawska, Franciszek Plutowski i ja byliśmy przeciw, a radny Władysław Szymura się wstrzymał. W głosowaniu nie brali udziału Teresa Rybka, Wiesława Kiermaszek-Lamla oraz Edward Szczygieł. W czasie dyskusji zgłaszałem się kilkakrotnie, aby się wypowiedzieć, ale przewodniczący Lech Litwora nie zdążył mi udzielić głosu. Następnie po wniosku radnego Grabowieckiego dyskusja została zamknięta i jedyna możliwość, jaka mi pozostała to zabranie głosu podczas „wolnych wniosków”. Tak też zrobiłem i  na wstępie zapytałem, czy do obrad Rady Miejskiej zawitała cenzura? Czy to już będzie taka praktyka, że dyskusja będzie ucinana przez większość, czy już nie będzie demokracji w czasie sesji? Pomimo tego, że chciałem się w sprawie wypowiedzieć to takiej szansy nie miałem. Z satysfakcją stwierdziłem, że teraz będę mógł się wypowiedzieć, bo ponieważ jestem przy głosie to nikt nie zgłosi wniosku, aby zamknąć dyskusję. Następnie odniosłem się do wypowiedzi radnego Grabowieckiego na temat znaczenia słowa racjonalizować i zapytałem, czy my radni i prezydenci nie kierujemy się w swoich działaniach racjonalnością? Czy musimy podejmować specjalną uchwałę ze słowem racjonalizować i dopiero wtedy będziemy działać racjonalnie? Dla mnie to wydaje się absurdem. Potem odniosłem się do uchwały nt. zmian w strategii oświatowej, aby wyjaśnić, dlaczego Klub PiS w mojej osobie i Franciszka Plutowskiego głosował przeciw. Na wstępie zaznaczyłem, że my nie jesteśmy przeciwko zmianom w oświacie. Potem zapytałem, czy zlecenie przez prezydenta do wykonania „Analizy istniejącej sieci placówek oświatowych stosownie do sytuacji demograficznej i finansowej miasta” naprawdę wymaga zmiany uchwały wprowadzającej strategię oświatową na lata 2007 – 2014? Stwierdziłem, że naszym zdaniem nie. Najpierw taką analizę powinno się przeprowadzić i jeżeli będzie potrzeba racjonalizacji sieci, to dopiero na bazie tej analizy ewentualnie można będzie głosować uchwałę zmieniającą. Dodałem, że w tej chwili, bez takiej wiedzy głosowanie uchwały nie ma najmniejszego sensu. Zapytałem, po co taki pośpiech i na trzy miesiące przed końcem kadencji musimy taką uchwałę głosować. Dlatego głosowaliśmy przeciw tej uchwale.

W tym miejscu należałoby się zapytać, jakie są wyniki pracy zespołu oświatowego, który miał opracować analizę i przedstawić wnioski. Jakie zespół wypracował rekomendacje, które będą mogły być poddane szerszej dyskusji i kiedy efekty pracy zespołu będą poddane takiej dyskusji? Zespół został utworzony grubo ponad rok temu i zamiast przedstawić wyniki swojej pracy, co deklarował wcześniej, to proponuje się głosowanie nad uchwałą zmieniającą strategię. Przewodniczący Litwora po mojej wypowiedzi stwierdził, że jak padł wniosek o zamknięcie dyskusji ,to musiał go poddać pod głosowanie. Oczywiście mam nadzieję, iż przewodniczący nie zauważył mojej chęci zabrania głosu i że nie było to działanie celowe. Następnie przewodniczący powiedział, że wy (w domyśle klub PiS) zawsze jesteście przeciw i wystarczy pooglądać, co PiS robi w telewizji. Na to odparłem, że jest całkowitą nieprawdą, iż miejski klub PiS jest zawsze przeciw. Wystarczy sprawdzić protokoły z sesji, z których wynika, że jesteśmy za w około 90% głosowań. I zapytałem, jaką przewodniczący uprawia politykę.

Na sesji zadałem dwa pytania. Na wstępie zapytałem, czy miasto przejęło już basztę, jaki jest plan odrestaurowania baszty i przede wszystkim zabezpieczenie na okres zimowy. Drugie pytanie dotyczyło fontanny. Zapytałem, dlaczego niedawno odremontowana fontanna nie działa. Wiceprezydent Dariusz Szymczak stwierdził, że na początku sierpnia baszta została przekazana do miasta i jeszcze należy dokonać odpowiednich wpisów w księdze wieczystej. We wrześniu lub październiku miasto będzie już pełnoprawnym właścicielem baszty. Potem konieczna będzie do przeprowadzenia ekspertyza techniczna i wtedy trzeba będzie podjąć decyzje, co dalej robić. Z przejęciem baszty były wcześniej problemy. Nikt nie poczuwał się do wzięcia odpowiedzialności za ten zabytek. Dlatego w ubiegłym roku Klub PiS złożył w tej sprawie interpelację i po długiej dyskusji miasto zdecydowało się wystąpić o przejęcie baszty. Miejmy nadzieję, że ten cenny i unikalny zabytek będzie mógł być podziwiany przez następne pokolenia Wodzisławian. W sprawie fontanny wiceprezydent odpowiedział, że padła ona ofiarą wandalizmu i dlatego nie działa. Pewnie tak było, ale ostatni remont wykonany przed dniami Wodzisławia wydaje się nie do końca solidny. Chociażby brzydkie zacieki, które było już widać po kilkunastu dniach.

Radny Ireneusz Skupień zadał pytanie w sprawie planowanej sprzedaży przez miasto kamienicy przy placu Gladbeck. Zapytał, czy interesy działających tam czterech przedsiębiorców zostaną uwzględnione. W kamienicy na parterze w tej chwili znajduje się jedna cukiernia i trzy sklepy. Na piętrze natomiast były cztery lokale socjalne. Budynek jest w fatalnym stanie i koszt jego remontu był szacowany na 400 tysięcy złotych. Dlatego miasto zdecydowało się sprzedać tę kamienicę. Lokatorzy z mieszkań socjalnych zostali przeniesieni do innych lokali. Wiceprezydent Dariusz Szymczak odpowiedział, że były prowadzone rozmowy z przedsiębiorcami, ale ostatecznie miasto zdecydowało się sprzedać kamienicę w otwartym przetargu, do którego może przystąpić każdy chętny. Jednym z powodów otwartego przetargu była, zdaniem wiceprezydenta, chęć osiągnięcia maksymalnego zysku. Wg niego przedsiębiorcy nie mieli prawa pierwokupu, natomiast mogli złożyć wnioski o pierwszeństwo w zakupie. Jeden z zainteresowanych przedsiębiorców Jarosław Szczęsny przypomniał, że zatrudnionych obecnie jest tam 14 osób, a działalność prowadzona jest nawet od trzydziestu lat. Jego zdaniem jeszcze w czerwcu i lipcu przedsiębiorcy byli przekonani, że miasto sprzeda im kamienicę. Kamienica wyceniona została na 600 tys. zł i przedsiębiorcy będą mogli zapłacić nawet 750 tys. zł. Przedsiębiorcy, gdy w sierpniu dowiedzieli się o otwartym przetargu byli bardzo zaskoczeni. W trakcie dyskusji zapytałem się wiceprezydenta czy interesy przedsiębiorców nie powinny być tak istotnym czynnikiem jak zysk. Czy zysk jest najważniejszy dla miasta? Przecież przedsiębiorcy są także mieszkańcami miasta. Zapytałem także, czy w związku z prowadzonymi negocjacjami z przedsiębiorcami, byli oni poinformowani o możliwości złożenia wniosków o pierwszeństwo wykupu. Wiceprezydent odpowiedział, że obowiązkiem strony biorącej udział w rozmowach jest znajomość przysługujących im praw. Można z tym się częściowo zgodzić, ale ponieważ przedsiębiorcy byli przekonani, że to oni kupią kamienicę bez przetargu to nie myśleli o innym rozwiązaniu, czyli składaniu dodatkowych wniosków. Na koniec zaapelowałem, aby nad sprawa jeszcze raz się pochylić i spróbować osiągnąć kompromis satysfakcjonujący i miasto i przedsiębiorców. Radny Janusz Majda dodał, że przedsiębiorcy płacili przez 30 lat czynsz i zapytał, kto doprowadził do takiego fatalnego stanu kamienicę. Także on stwierdził, aby miasto jeszcze raz spróbowało się porozumieć z przedsiębiorcami.

Radny Ryszard Zalewski

Kto powinien rozwiązać konflikt w wodzisławskim MOPS, radny czy prezydent?

Herb Wodzisławia ŚląskiegoW dniu 24  czerwca 2010 roku odbyła się sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego, w której uczestniczył asystent posła Adama Gawędy radny Ryszard Zalewski. Ważne tematy poruszane na sesji dotyczyły m.in. udostępnienia możliwości parkowania w górnej pierzei rynku, Lokalnego Programu Rewitalizacji a także konfliktu w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Wodzisławiu Śląskim.

W czasie omawiania planowanej do budowy w Wodzisławiu kanalizacji w ramach Funduszu Spójności prezydent Mieczysław Kieca ogłosił, iż jest to wielki sukces. Na pewno nie jest to porażka, tylko patrząc na sąsiednie miasta takie jak Rybnik, Jastrzębie, Żory czy Racibórz, gdzie budowa kanalizacji za środki UE jest już na ukończeniu, trzeba zachować odpowiedni dystans. Dobrze, że kanalizacja będzie budowana, tylko nie należy tego nazywać wielkim sukcesem. Wodzisław  w końcu realizuje to, co inne miasta już prawie zrealizowały. Prezydent Kieca następnie odniósł się do tego politycznie (zapewne jako nowy członek PO). Stwierdził, że zadanie budowy kanalizacji w 2007 roku trafiło na listę indykatywną (pozakonkursową) jeszcze za rządów PiS  tylko dlatego, że zbliżały się wybory. Po wyborach minister PO usunęła wodzisławskie zadanie z listy pozakonkursowej. Dla Wodzisławia oznaczało to wielomiesięczną ścieżkę biurokratyczną. Bez konkursu zadanie prawdopodobnie już od wielu miesięcy byłoby realizowane. Nasuwają się tutaj wątpliwości, dlaczego minister PO usunęła to zadanie z listy pozakonkursowej? Czy to było dobre rozwiązanie dla Wodzisławia? Z całą pewnością nie! Na zakończenie prezydent Kieca bardzo krytycznie odniósł się do swoich poprzedników. Zarzucił im, że nic nie robili w sprawie budowy kanalizacji. Pachnie to już kampanią wyborczą, ale niestety negatywną. Czy ta krytyka była potrzebna? Czy tak prezydent Wodzisławia z PO rozumie hasło „Zgoda buduje”? Trochę to niezrozumiałe.

Jedna z pierwszych miała być głosowana kontrowersyjna uchwała, dotycząca parkowania samochodów w górnej pierzei rynku. W sesji z tego powodu brało udział kilku przedsiębiorców, którzy przybyli już przed godz. 9:00. Omawiano kolejne tematy i około godz 10:00 jedna z przedstawicielek przedsiębiorców poprosiła, aby przejść do głosowania nad tą uchwałą ze względu na cenny czas. Przewodniczący Lech Litwora zdecydowanie odmówił i stwierdził, że będzie głosowana zgodnie z porządkiem obrad. Trochę to było dziwne zachowanie lekceważące przybyłych przedsiębiorców, którzy nie tylko płacą podatki, ale także dają miejsca pracy. Uchwała w końcu ( po zmianie przeze mnie porządku obrad) została przegłosowana 15 głosami, radni Zofia Wistuba i Władysław Szymura byli przeciw, radni Danuta Hajok i Janusz Majda wstrzymali się. Batalię o przegłosowanie uchwały przedsiębiorcy toczyli od momentu wprowadzenia zakazu parkowania czyli od sierpnia 2009. Prawie po roku udało im się osiągnąć swój cel. Udzieliłem im w tym temacie wsparcia. Radny  Janusz Wyleżych, który także miał duży udział w sukcesie przedsiębiorców zgłosił tą uchwałę pod obrady komisji i sesji.

Podczas omawiania uchwały w sprawie przyjęcia aktualizacji „Lokalnego Programu Rewitalizacji Wodzisławia Śląskiego na lata 2007 – 2015” przedstawiłem swoje krytyczne stanowisko. Zarzuciłem, iż w części tabel dane nie zostały zaktualizowane. Dotyczy to m.in. informacji takich jak np. zatrudnienie w firmach i jednostkach publicznych, informacje na temat bezrobocia. Dane o dzielnicach zostały uaktualnione, ale brak jest wniosków jakie zmiany nastąpiły po 3 latach, co się zmieniło na lepsze. Zapytałem w jaki sposób na osiedlu Jedłownik zostanie wybudowany kompleks boisk za 220 tyś., czy to nie za mało biorąc pod uwagę koszt chociażby boiska na oś. XXX – lecia za 500 tyś. zł. Zapytałem także, co z terminem realizacji, który był planowany na 2009 – 2010. Mamy rok 2010, a boisk jeszcze nie ma i chyba nie będzie. Zapytałem, co z planowanym uzbrojeniem strefy przy ul. Łużyckiej za 4 mln i strefy 1 maja za 13 mln. Zadania nie zostały zrealizowane,  teren przy Łużyckiej został sprzedany, zadania zostały usunięte z obecnej wersji Lokalnego Programu Rewitalizacji. Pytałem także, co z zadaniem na Balatonie za 12,5 mln, które również zostało usunięte z LPR. Stwierdziłem, że generalnie terminy zadań zostały poprzesuwane, a część usunięto. Realizacja zadania 16.1 była planowana  na lata 2008 – 2009. Tylko jak je zrealizować? Chyba trzeba będzie odbyć podróż w czasie. Dla kolejnego zadania  – Centrum Innowacji Technologicznej nastąpiła zmiana kosztu z 25 do 30 mln, a  termin został przesunięty. Na koniec zapytałem, czy jest sens takich opracowań, biorąc pod uwagę koszty. Za samą aktualizację miasto zapłaciło 7 tyś. zł  i brak jest realnych efektów tego opracowania. Zadania zaproponowane w LPR nie są realizowane, terminy są przesuwane, mija 3 lata i niewiele się zmieniło w rewitalizacji wskazanych terenów. Czy nie powinno być tak, że opracowujemy program LPR, a następnie go wdrażamy? Za uchwałą głosowało 14 radnych, ja, radny Franciszek Plutowski i Janusz Majda wstrzymaliśmy się od głosu.

Wraz z radnym Majdą zapytaliśmy o pokopalniane zalewisko Sakandrzok przy  ulicy Piaskowej. Zadałem pytanie, czy w sprawie rozwiązania problemu z zalewiskiem były prowadzone rozmowy z następcą prawnym KWK 1 Maja w celu finansowania prac związanych z jego usunięciem? Naczelnik Janina Szymecka – Pysz odpowiedziała, że wiele kroków prawnych w tym celu zostało już podjętych. Ostatni krok prawny był zrealizowany w 2006 roku, kiedy miasto skierowało sprawę do prokuratury, ale niestety sprawa ta została umorzona. Obecnie zadanie likwidujące zalewisko będzie kosztować około 2,6 mln. Zasugerowałem, aby zastanowić się ponownie, czy nie podjąć kroków prawnych w celu współfinansowania likwidacji zalewiska, zwłaszcza biorąc pod uwagę koszt zadania i współodpowiedzialność KWK 1 Maja. Radny Majda natomiast zapytał, kiedy będzie przejezdna droga Piaskowa, obecnie zalana przez Sakandrzok.

Następnie zapytałem, dlaczego z okazji obchodów XX-lecia samorządu zapomniano o poprzednich samorządowcach z Wodzisławia, tj. prezydentach i radnych? Na pewno wielu z nich zasłużyło się dla rozwoju ziemi wodzisławskiej. Czy taka pamięć im się nie należy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nie wiązałoby to się z żadnymi kosztami? W odpowiedzi prezydent Kieca stwierdził, że po rozmowie z przewodniczącym Litworą ustalili, aby nie organizować większych uroczystości z tej okazji. To musi być bardzo przykre dla poprzednich samorządowców, biorąc pod uwagę ich wkład w rozwój Wodzisławia. Nie wszyscy muszą się lubić, ale powinni się szanować. Może nie jest dziwne, że tak myśli młody prezydent Kieca, który przecież wcześniej mieszkał w Bielsku. Jednak przewodniczący Litwora w tym środowisku żyje już kilkadziesiąt lat. Cóż, aby i o nich też kiedys nie zapomniano.

Kolejne pytanie, które zadałem dotyczyło Europejskiego Kongresu Gospodarczego organizowanego niedawno w Katowicach. Zapytał czy miasto Wodzisław brało w nim udział i czy nie lepiej poszukiwać inwestorów w regionie zamiast np. w Warszawie w Mariocie. Zapytałem również o  efekty konferencji w Mariocie. Naczelnik Zbigniew Podleśny przyznał, że miasto nie uczestniczyło w kongresie. Stwierdził, że konferencja w Mariocie, to było zawłaszczenie czasu tylko dla Wodzisławia, przez co możliwość zainteresowania inwestora jest duża. Jako efekty podał planowane na wrzesień spotkanie przedsiębiorców ze Szwecji, Czech i Polski. Wyjaśnienie naczelnika jest zastanawiające bo np. Rybnik uczestniczył w Europejskim Kongresie Gospodarczym, natomiast nie organizuje konferencji w Mariocie. Czy Wodzisław faktycznie uzyska jakieś efekty, to pokaże czas. Na razie konkretnych efektów nie widać.

Radny Jan Grabowiecki zapytał, jak wygląda sytuacja konfliktowa w wodzisławskim MOPS. Prezydent Aleksandra Chudzik odpowiedziała, że sytuacja jest trudna, ale jak sobie przypomina spotkanie sprzed 3 miesięcy, to pracownice już się tak nie skarżyły. Ja natomiast powiedziałem, że na ostatnim spotkaniu nastawienie pracownic do możliwości rozwiązania konfliktu było bardzo złe. Jak pamiętam, kilka pracownic się zwolniło, kilkanaście leczy się psychiatrycznie. Dodałem, że ze względu chociażby na zdrowie pracowników powinny być podjęte odpowiednie środki i konflikt rozwiązany. Dziwna była reakcja na te słowa radnego Skupnia. Zarzucił mi, że tylko jedna pracownica się zwolniła i wobec tego mówienie o kilku zwolnieniach jest nie na miejscu. Wydawało się, że radny Skupień ma lewicowe poglądy i raczej stanie po stronie pracowników, tymczasem jego postawa była wysoce zastanawiająca.  Po moich słowach prezydent Chudzik powiedziała, że należy szybko konflikt rozwiązać i żebym to ja zaproponował rozwiązanie. Odpowiedziałem, że to jest odpowiedzialność prezydent Chudzik i nie mogę tego robić. Radny Majda zapytał, czy w tej sytuacji nie zastanowić się nad przesunięciem obecnej dyrektor na podobne stanowisko i to może by konflikt rozwiązało. Radny Wyleżych natomiast stwierdził, że ta sytuacja nie może trwać wiecznie. Zauważył, że im więcej spotkań to sytuacja jest gorsza. Po krótkiej  dyskusji temat zakończono. Fakty niestety są takie, że konflikt w wodzisławskim MOPS trwa już prawie rok. Wielu pracowników bardzo to przeżywa i odbija się to na ich zdrowiu. Rozwiązanie powinno już być dawno, ale jakoś to się nie udaje. Ktoś przecież jest odpowiedzialny za tą sytuację.

radny Ryszard Zalewski

Czy jeden głos wstrzymujący przy udzieleniu absolutorium dla prezydenta miasta świadczy o doskonałej realizacji budżetu za rok 2009?

W dniu 29  kwietnia 2010 roku odbyła się sesja Rady Miejskiej Wodzisławia Śląskiego, w której uczestniczyli asystenci posła Adama Gawędy: Bogumił Wrona oraz radny Ryszard Zalewski. Najważniejszym tematem poruszanym na sesji było udzielenie absolutorium dla prezydenta miasta. Absolutorium zostało udzielone przy jednym głosie wstrzymującym. Pozostałe istotne uchwały dotyczyły opłat za przedszkola, za parkowanie w centrum i sprawy parkowania w górnej pierzei rynku.

więcej…